Menu

25 stycznia 2013

Rozdział 21 + ,, Podjarana Patricia '' / LuLuś♥

Cześć! Dzisiaj dodam wam rozdział ,a później ( w innej notce) wstawię mój kolejny portret ze mną, a może dwa. :D Ale najpierw rozdział :D

Rozdział 21

Sobotni poranek, promienie słońca padające prosto na moją twarz i potężny ból głowy a w niej kompletna pustka. Tak, kolejna impreza, kolejne litry alkoholu, które zaspokajały moje ciało. Nie pamiętam nic z wczorajszej nocy, jednak już do tego przywyknęłam. Podniosłam się z mojego łóżka z wielkim trudem i oparłam na łokciach. Wzięłam telefon leżący na szafce nocnej, który wskazywał 15:13. Pewnie musiałam przyjść nad ranem do domu. Wstałam i zeszłam na dół do kuchni w luźnej bluzce z Ramones i majtkach. Przy blacie siedziała Amber, które puściła mi oczko na powitanie.

Wstałam i skierowałam się w stronę mojego pokoju. Wzięłam z szafy krótkie, jasne,jeansowe spodenki i czarną bluzkę over size. Poszłam wziąć prysznic, umalowałam się i przeczesałam moje włosy, które były jeszcze trochę mokre. Gdy wyszłam z łazienki, na łóżku siedziała Amber.
- No Nino, nareszcie doprowadziłaś się do normalnego stanu - zaśmiała się cicho.
- Dzięki, bardzo śmieszne - powiedziałam i pokazałam jej język.
- Słuchaj.. - zaczęła - nie chciałabym zaczynać tego tematu, jednak muszę. Możesz na mnie nawrzeszczeć i zrobić co chcesz ale muszę ci to powiedzieć. - wzięła głęboki wdech. Ja stałam i uważnie przyglądając się jej, słuchałam dalej.
- Nie mogę patrzeć już na to wszystko. Nie możesz porozmawiać w końcu z Fabianem? Nie zachowujcie się jak dzieci, które mają 5 lat. - lekko podniosła głos - Wszystko topisz w kieliszkach wódki i niszcząc się od środka. Obydwoje jesteście w pie****** związku z osobą, której nie kochacie! To nie jest normalne i wszyscy to potwierdzą. Jestem twoją najlepszą przyjaciółką i chciałabym ci pomóc, ale kompletnie nie wiem jak.. - jej wyraz twarzy zrobił się smutny a oczy lekko zaszkliły się.
- Ambs, nie obchodzi mnie ani On, ani ta jego jakby Joy- powiedziałam z lekką złością na samą myśl o nich. Udawałam, że jest mi to wszystko obojętne, jak zawsze.
Moja przyjaciółka wstała szybko i podeszła do drzwi otwierając je. Stojąc w progu odwróciła się do mnie i kontynuowała - Nie przestaniesz go kochać będąc z Eddiem i upijając się do nieprzytomności. A rozmowa z nim w końcu będzie nieunikniona, pamiętaj o tym F. - powiedziała spokojnie. - A i jeszcze jedno, za 15 min jedziemy do chłopaków, zaprosili nas na noc, już powiedziałam, że będziemy. - wypowiadając te słowa wyszła z pokoju. Wzięłam poduszkę, leżącą na ziemi i rzuciłam nią z całej siły. Byłam zła, cholernie zła. Może Amber ma rację? Jak długo to wszystko będzie się jeszcze tak ciągnąć? Z tysiącem myśli w mojej głowie opadłam na moje łóżko, zamykając oczy. Po chwili rozległo się głośne trąbienie. Szybko zeskoczyłam z łóżka i podeszłam do okna. Tak, to był Jerome, który przyjechał po nas. Na swoje stopy założyłam conversy i szybkim krokiem ruszyłam na dół, kierując się do samochodu. W środku czekali już na mnie Jerome i Mara. Siedzieli i całowali się, nawet nie zauważając mnie wsiadającą do samochodu. Chciało mi się rzygać na ten widok. Za słodko-powiedziałam sama do siebie w myślach.
- O hej Nino! - powiedział promiennie ciemny-blondyn zauważając mnie po chwili.
- Cześć Jerome - powiedziałam sucho. Po 15 minutach drogi byliśmy już pod domem chłopaków. Wysiadłam z samochodu,a na schodach siedział Eddie zaciągając się dymem z fajki, którą palił. Na mój widok wstał i uśmiechnął się zalotnie. Bardzo lubiłam jego uśmiech. Był taki.. seksowny, pociągający.. Podszedł do mnie chwytając mnie wokół talii i dał mi soczystego buziaka. Ja przytuliłam się do niego bez słowa, lekko się uśmiechając. Mój uśmiech był wymuszony. Nie było mi wesoło po dzisiejszych rozmowach z Amber. Ciągle miałam w głowie słowa mojej przyjaciółki. Jeszcze dzisiaj będę musiała patrzeć i być w towarzystwie Fabiana. Świetnie-pomyślałam.
- Jak się masz słońce? - spytał Eddie wypuszczając mnie ze swoich objęć.
- Dobrze, nawet dobrze. - powiedziałam wyciągając własną fajkę z kieszeni. Odpaliłam ją zaciągając się mocno. Eddie tylko spojrzał na mnie krzywo, ponieważ nie lubił jak paliłam. Ja puściłam mu buziaka w powietrzu. Był dla mnie wyrozumiały, poczekał na mnie i po chwili razem weszliśmy do chłopaków. Przywitałam się z każdym, pomijając Fabiana. Był jakiś inny i co najdziwniejsze nie było przy nim jego 'dziewczyny'.
- A gdzie twoja Joy?? Zgubiłeś ją na balecie? - zapytałam złośliwie.
- Nie twój interes. - odpowiedział sucho.
- Dajcie spokój, nie zaczynajcie. - powiedział Jerome kładąc na stole piwa. Cały wieczór mijał szybko. Na samym początku obejrzeliśmy film, a potem wyszliśmy na taras, piliśmy, tańczyliśmy. Można powiedzieć, że zrobiliśmy sobie małą imprezę. Eddie cały czas był przy mnie, przytulał mnie, mówił czułe słówka. Ja byłam obojętna, cały czas intrygowało mnie to, gdzie jest Joy. I ta myśl, że mogłabym mieć Fabiana teraz przy sobie, poczuć jego zapach, dotyk, usta.. Wszystko. Mogłabym z nim porozmawiać. Nie nie, to nie w moim stylu. Czasem miałam wrażenie, że coś się we mnie zmienia. Cały czas miałam Fabiana na oku, gdy przechodził koło mnie miałam ochotę rzucić się na niego. Moje rozmyślania przerwał głos Jerome'a. Nawet nie zauważyłam, że nie ma koło mnie Eddiego...
- Już go tak nie obserwuj. - powiedział żartobliwie.
- Ja? Kogo? - udawałam, że nie wiem o kim mówi.
- Nino, nie udawaj, ja wszystko widzę, mnie nie oszukasz - powiedziałam spokojnie i miło jak zawsze. - Tak dla twojej wiadomości, może cię to obchodzi może nie, ale Fabian zerwał z Joy. I to z twojego powodu. Powiedział nam to. Stwierdziłem, że może cię to będzie interesować - powiedział cicho na ucho, uśmiechając się przy tym. Zrobiło mi się gorąco od środka i poczułam radość w głębi duszy.
- Och biedaczek - powiedziałam z ironią w głosie. - Jakoś nie jest mi go wcale szkoda - uśmiechnęłam się sztucznie, udając, że jest mi to całkowicie obojętne. A w głowie miałam jeszcze więcej myśli niż przedtem. Jerome popatrzył na mnie takimi oczami, żeby pokazać, że mi nie wierzy. Co mam teraz zrobić? Nic Nino! - skarciłam się sama w myślach. Niech cierpi jeszcze bardziej niż do tej pory. On zranił mnie tak bardzo, ja jemu odpowiedziałam tym samym, więc niech teraz ma za swoje. Wszyscy tańczyli na środku tarasu i bawili się. Po większości osób było widać, ze alkohol zaczął na nich działać.Ujrzałam też Ediego, który też był już pijany i skakał w rytm muzyki, zachęcając ręką, bym do niego dołączyła. Ja z uśmiechem na twarzy kiwnęłam przecząco. On zrobił smutną minkę i wrócił do wywijania różnych, dziwnych ruchów swoim ciałem. Myślałam, że tylko ja się dzisiaj nie bawię, jednak gdy odwróciłam głowę ujrzałam Fabiana, który siedział na krześle kilka metrów ode mnie i widocznie tez nie miał ochoty do zabawy i bacznie mi się przyglądał. Patrzyliśmy sobie głęboko w oczy. Po chwili wstałam, zmierzyłam go zimnym wzorkiem i udałam się w stronę łazienki by trochę ochłonąć. Oparłam łokcie o ścianę, schyliłam głowę i myślałam, jak długo będę umiała to wszystko ciągnąć, udawać, ze kocham Eddiego i jestem z nim szczęśliwa. Choć szczerze dziwię się, że jeszcze się nie zorientował, że go nie kocham. Mulat miał w sobie coś magicznego, pociągającego, jednak całe moje serce zajmował Fabian. Frajer - pomyślałam. Nagle poczułam czyjeś dłonie na moich biodrach. Myślałam, że to Eddie, jednak ten zapach nie należał do niego, tylko do Fabesa. Co on tu do cholery robi i czego jeszcze ode mnie chce?! - pomyślałam. Odwróciłam się i kilka centymetrów od mojej twarzy znajdowała się jego twarz z ogromnymi, pięknymi, niebieskimi oczami, w których zawsze się zatapiałam. Nie pomyliłam się myśląc, że to Fabian. Jego zapach znałam bardzo dobrze, aż za dobrze.
- A ty tu czego? - syknęłam, wyrywając mu się.
- Nino.. - zaczął, jednak ja nie dałam mu wypowiedzieć ani jednego słowa więcej.
- Pieprz się i daj mi w końcu święty spokój - powiedziałam lekko podnosząc głos. Tak, lubiłam taką mnie. Ostra i stanowcza. Wiedziałam, że teraz już mu nie ulegnę. Wyrwałam mu się i zwinnie ominęłam. Chwyciłam już drzwi do klamki, jednak ten szarpnął mnie za rękę i przyciągnął mocno do siebie. Spojrzał mi głęboko w oczy raz jeszcze. Próbowałam mu się wyrwać, jednak nie udało mi się to, bo był o wiele silniejszy ode mnie. Już nie miałam siły mu się wyrywać, zrezygnowałam z tego, a może też nie chciałam? Przejechał palcem po moim policzku, a następnie po moich ustach. Zbliżył swoją twarz do mojej i delikatnie musnął moje usta. Był bardzo delikatny. Dobrze wiedział co ze mną robi. Poczułam od środka mocne uderzenie gorąca. Zawsze tak miałam jak go widziałam, lub gdy kiedyś mnie całował. Nie opierałam mu się. Chwycił mnie wokół talii i przyciągnął do siebie jeszcze mocniej. Nasze ciała stykały się ze sobą i pasowały do siebie idealnie. Musnął moje usta jeszcze raz, potem szyję, a potem ponownie wrócił do moich ust. Odwzajemniałam jego pocałunek, który stawał się coraz bardziej namiętny. Chwyciłam go za kark i jedną dłonią błądziłam po jego brązowych loczkach.
- Nino, przepraszam.. - powiedział odrywając się na chwile ode mnie - ostatnia szansa, proszę.. - wymruczał i ponownie mnie namiętnie pocałował. Nie mówiłam nic tylko cały czas odwzajemniałam jego pocałunki. To była właśnie ta chwila słabości. Kochałam go całą sobą, tak jak on mnie, teraz to było widać. Oboje błądziliśmy po swoich ciałach gdy nagle ktoś otworzył drzwi. Moim oczom ukazał się Eddie...

Wyszło mi dłuuugaśne! I niech Patrycja odwdzięczy się tym samym! XD

Kolejny rozdział za 50 komci!

Okej, teraz coś fajnego... Niestety pomysł ukradłam blogowi lovesibuna.blogspot.com, ale spytałam się... Nikt mi nie odpowiedział :( Więc na początek chciałabym przeprosić je jak ich bloga...Mam nadzieję ,że nie będą na mnie złe... Teksty są moje nie martwice się :D

Podjarana Patricia , hahaha!







Pozdrawiam LuLuś♥



52 komentarze:

  1. Suuuuuuuupeer ;* Z radością oznajmiam, że idę pisać kolejny odcinek choć wogóle nie mam pomysłu -.-

    OdpowiedzUsuń
  2. Suuuuper !!! Co z tego, że ( standardowo ) nie ogarniam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. No spoko, ale zła nazwa bloga. :p

    ilovesibuna.blogspot.com

    Przepraszamy za brak odp. ale dzisiaj był istny spam na blogu. Nie wychwyciłyśmy wiadomości...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie ,ze się nie złościcie :D I przepraszam ,że pomyliłam nazwę :/

      Usuń
  4. Bierz się za pisanie następnego , bo zaraz będzie 50 koomci !! ;**

    OdpowiedzUsuń
  5. Pozdrawiam wszystkich ! hahaha

    OdpowiedzUsuń
  6. Muahahahaha ty Pat też pisz !

    OdpowiedzUsuń
  7. Mój pojawi się wieczorem .. bo zaraz mam kompa wyłanczaać ::D:D Ale będe z wami na mym foonie :D

    OdpowiedzUsuń
  8. JEEST 50 komci ;** Huuuraaaaa !! pisz kolejny < 3 ;PP

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze : *
Może zaobserwujesz ?? :)