Menu

19 stycznia 2013

Rozdział 7 by Patuśka

Hejo ludziska! ;) Mam dla was kolejny rozdział. Dzisiaj dodam jeszcze trzy ;*

ROZDZIAŁ 7

Dzisiejszy dzień to wielka porażka, ale zacznijmy od początku. Obudziłem się o dwunastej. Gdy wszedłem do kuchni zobaczyłem, że dziewczyny już tu są. Mówiąc dziewczyny miałem na myśli Amber, Ninę, Joy, Patricię i Marę. Po jaką cholerę one się tu zlazły?! Jak mnie zobaczyły to wybuchnęły śmiechem. Dlaczego? Dlatego, że miałem na sobie tylko bokserki i to bokserki w kotki. Myślałem, że zapadnę się pod ziemię. Przebrałem się w coś bardziej "normalnego" i dołączyłem do "klubu plotek". Niczego ciekawego się nie dowiedziałem. Postanowiłem pójść do baru. Spotkałem tam Micka. Przyszedł tu po treningu. Zamówiliśmy sobie po piwie i dłuuuuugo rozmawialiśmy. Kiedy wracałem do domu miałem wrażenie, że ktoś mnie obserwuje. Czułem się jak zwierzyna łowna. Myślałem, że zaraz coś się na mnie rzuci. Na szczęście dotarłem do domu cały i zdrowy. Gdy wszedłem do środka w mgnieniu oka podbiegła do mnie Amber i zaczęła mi gratulować. Nie miałem pojęcia o co jej chodzi.
-Emm... Amber, co ty wyprawiasz?
-Dlaczego nie mówiłeś, że całowałeś się z Niną?
-Bo... SKĄD TO WIESZ?!
-Od Alfie'go.
-A on skąd wie?
-Od Jeroma, a Jerome wie od Micka, a Mick dowiedział się od Mary, a Mara od Patricii, a Trixie wie to od Eddie'go.
-Eddie... Ale Joy o niczym nie wie?
-No wieeesz...
-Tylko mi nie mów, że jej powiedziałaś...
-Wymsknęło mi się... Sorry...
Byłem wściekły. Co ja gadam?! Nadal jestem wściekły. Jak Eddie mógł wszystko wygadać?! Teraz leżę na łóżku i słucham Red Hot Chili Peppers*. Od powrotu do domu nie gadałem z nikim oprócz Amber. Nina wielokrotnie się do mnie dobijała. Nie otworzyłem. Nie miałem ochoty rozmawiać. Wieczorem przyszedł SMS od Joy. Gdy go przeczytałem przeraziłem się, że ona zna takie przekleństwa. Mam nadzieję, że moje życie się jakoś ułoży.
Kocham, Fabian

* Tata zaraził mnie tym zespołem. ;)

Mam nadzieję, że się podobało

7 komentarzy:

Dziękuję za komentarze : *
Może zaobserwujesz ?? :)