18 stycznia 2014

Rozdział 3 sezon 2/by Wild and Beauty






Narrator

Poranne promienie słoneczne leniwie wpadły do pokoju. Ciemna blondynka nadal była pogrążona w głębokim śnie. Nie trwało to jednak długo. Mocny podmuch wiatru zamknął z hukiem uchylone okno. Już nie spała. Leżała na łóżku przywołując wspomnienia ze wczoraj. To dziś. Dziś przyjedzie Samantha. Powinna się jej obawiać? Czy nadal czuje coś do Fabiana? Może będzie chciała go odzyskać? Jak będzie się zachowywała w stosunku do Niny? To byłby nieliczne pytania krążące po umyśle dziewczyny. Och, było ich wiele! Dlaczego, aż tak się nią przejmowała? Poudaje miłą, będzie pilnować Fabiana, a na końcu zrobi mu awanturę. Jednak może się jeszcze zdziwić. Do pomieszczenia wszedł brunet. Był zadowolony, ale z jakiego powodu?
-Dzień dobry-podszedł do dużego okna odsłaniając żaluzje. Cały pokój został oświetlony. Następnie skierował się ku ukochanej.-Jak się czujesz?
-Dobrze-odpowiedziała wychodząc z łóżka i  kierując się w stronę szafy. Bała się tego spotkania. Powiedzieć mu o tym? Nie, lepiej nie.
-Wszystko w porządku?-zapytał z troską. Odwróciła się w jego stronę. Uśmiechnęła się ku niemu krzyżując dwa palce u prawej dłoni.
-Oczywiście-odpowiedziała i zaczęła przeszukiwać szafę. Dlaczego go okłamała? Ponieważ w kłamstwo łatwiej uwierzyć.


***


 Zbliżała się godzina 13. Samantha powinna już być. Widać było, że niektórzy bardzo się przejmowali co się stało, iż spóźnia się. ''Zawsze była punktualna.''. Mówiła mama Fabiana chodzą po kuchni. Czy tylko Nina nie chciała tego spotkania? Zdecydowanie tylko ona. Otworzyły się drzwi. To ona. Pomyślała z przestrachem nie wstając z kanapy. Inni domownicy ruszyli do drzwi wejściowych. Po chwili rozległ się zadowolony krzyk kobiety. Musiała tam iść, musiała ją zobaczyć. Wstała i powolnymi krokami szła do nich. Słyszała jej głos. Był taki delikatny i łagodny. Ujrzała ją. Długie, lekko falowane brązowe włosy. Wysoka, smukła sylwetka, długie zgrabne nogi. Mały nos, delikatnie czerwone usta oraz białe proste zęby. Amerykanka poczuła zawstydzenie. Przy niej czuła się jak zwykła, szara myszka. Najdłuższe powitanie trwało z Fabianem. Przytulała się do niego jak do pluszowego misia. Kiedy już odsunęli się od siebie uśmiechnęli się ku sobie...i wtedy...spostrzegła Ninę. Stała z boku z lekko spuszczoną głowa. Nie chciała być zauważona, a jednak. 
-Nina!-powiedziała radośnie Samantha przytulając ją. Ładnie pachnie. Przeleciało szybko przez głowę Amerykanki. Brunet podszedł do kobiet i położył dłoń na ramieniu swojej przyjaciółki. Odsunęły się od siebie.
-Nino, to Samantha. Moja przyjaciółka-rzekł spokojnie wyczekując reakcji swojej narzeczonej. 
-Bardzo miło cię poznać-odrzekła z wymuszonym uśmiechem. 
-Jest już obiad. Chodźcie-odezwał się głos mamy Fabiana. Małżonkowie ruszyli do kuchni, a zielonooki objął brunetkę w pasie i szepnął coś do jej ucha. Uśmiechnęła się promiennie po czym oboje ruszyli do kuchni. A Nina? Stała za nimi. Nawet nie zorientowali się, że tam jest. Zabolało ją to. Cholernie ją to zabolało. Zacisnęła pięści próbując powstrzymać łzy. Powolnymi krokami weszła do pomieszczenia gdzie znajdowali się inni domownicy. Już u progu ujrzała ją, składającą pocałunek na jego policzku. Odsłonił szeroko swoje zęby lecz kiedy ujrzał swoją ukochaną-spoważniał. Usiadła bez słowa przy stole.
-Nino, może sałatę?
-Poproszę-odpowiedziała próbując stłumić falę gniewu i zazdrości jaka ja teraz zalewała.


***


W pomieszczeniu panował półmrok. Dziewczyna siedziała na łóżku z głową schowaną w kolanach. Łzy leciały po jej policzku jedna za drugą. Dlaczego płakała? Zobaczyła coś czego nie powinna i czego zapewne nie powiedziałby jej narzeczony. Sięgnęła po telefon po czym drżącymi ruchami wykręciła numer do swojej przyjaciółki.
-Halo?-odezwał się głos po drugie stronie komórki. Przez chwilę rozlegała się cisza.-Nina?
-Pomóż mi-wyszlochała Amerykanka.-Chcę z kimś porozmawiać, ale nie mam z kim. Czuję, że już dłużej nie wytrzymam. Potrzebuję cię-rozkleiła się momentalnie.
-Nina, Nina spokojnie. Zaraz u ciebie będę.
-Nie przyjeżdżaj. Nie ma mnie. To ja do ciebie pójdę-powiedziała powoli przestając łkać.-Będę za godzinę-odłożyła telefon i zaczęła się pakować. Po krótszym momencie była już gotowa. Chwyciła rączkę od walizki i wyszła z pokoju. Zbiegła szybko po schodach po czym zaczęła się ubierać. W pomieszczeniu obok znajdował się Fabian.
-Nina? To ty?-rzekł idąc w jej stronę. Widok który zobaczył bardzo go zdziwił.-Co robisz?-nie reagowała. Zapinała guziki od swojego płaszcza. Po za tym nie chciała go słyszeć. Podszedł do niej dotykając jej ramienia. Momentalnie odwróciła się w jego stronę i popchnęła go do tyłu.
-Nie dotykaj mnie!-krzyknęła, a w jej oczach ponownie pojawiły się łzy.-Nie chcę mieć z tobą nic wspólnego!
-O czym ty mówisz?-kiedy on robił krok do przodu ona cofała się o jeden do tyłu.
-Myślałeś, że się nie dowiem, huh? Widziałam cię! Widziałam cię z Samanthą kiedy się całowaliście! Nie jestem, aż taka głupia!-szlochała ponownie. Bardziej niż przedtem.
-Wszystko ci wyjaśnię-bronił się chłopak.
-Nic mi nie musisz wyjaśniać! I wiesz co? To koniec. Definitywny kończący się koniec. Myślałam, że mogę na tobie polegać. Zapewniałeś mnie, że pomiędzy tobą, a Samanthą wszystko jest skończone. A co się okazuje? Obejmujesz ją, szepczesz coś do ucha, ona całuje cię w policzek. I to wszystko w mojej obecności1 Nawet własną córką się nie interesujesz!
-Czekaj...córką?-spytał zdziwiony. Niebieskooka skarciła się w myślach.
-Tak, córką. To dziewczynka-pociągnęła nosem i chwyciła walizkę. Miała już wychodzić lecz zatrzymał ja brunet. Odwróciła się i jeszcze raz spojrzała w jego zielone oczy.
-Nie chcę mieć z tobą nic wspólnego-rzekła sucho i wyszła.
-Nie! Nina! Wróć!-krzyczał kiedy ona już wsiadała do auta. W jego oczach pojawiły się łzy.-Wróć-szepnął cicho do siebie. Trzasnął drzwiami po czym oparł się o nie. Wszystko się spieprzyło. Powiedział zrezygnowany do siebie.
_____________________________________________________________
Ta...długo mnie tu nie było.  Na pewno jesteście źli i za to, i również za spieprzony rozdział. Miał wyjść ciut inaczej...Tak bardziej inaczej. Nie będę się rozpisywała i tym podobne. Nie oczekujcie szybkiego powrotu do siebie Fabiny ^^ Jeżeli wam się podobał proszę o komentarze. Przynajmniej będę wiedziała czy dalej tu pisać czy nie.


Wild and Beauty



15 komentarzy:

  1. Świetne :)
    Czekam na następny

    OdpowiedzUsuń
  2. No wreszcie! Myślałam ,że już się rozdziału nie doczekam! A tu proszę - jest!
    Jak zwykle genialny tylko trochę smuty i dołując ;c
    Biedna Nina .... no ale mam nadzieję ,że Fabina szybko się pogodzi i następny rozdział będzie pogodny i wesoły ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj uwierz mi nie będzie pogodny i wesoły ^^

      Usuń
  3. O jejku napisałaś! Wczoraj byłam chora a ty mi tutaj taki miły prezent zrobiłaś ^.^ Świetny rozdzialik, czekam na następny.

    OdpowiedzUsuń
  4. To jest takie cudowne. Takie przeszywające dreszcz *_*
    czekam na next. ciesze się, że juz piszesz :))

    OdpowiedzUsuń
  5. To jest takie świetne *,*
    Mam ochotę czytać i czytać i czytać i czytać... a tu PUF! i koniec.
    Jak tak można?
    W ogóle jak można tak świetnie pisać? No? Tłumacz się.
    Co prawda wychwyciłam kilka błędów, ale kto ich nie popełnia?
    Pisz szybko kolejną część, bo ja po prostu MUSZĘ wiedzieć, co będzie dalej
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbuję jakoś unikać błędów, ale one chyba się już do mnie przywiązały ;/ Ja nie piszę świetnie! Nie żartuj sobie! ^^ Ty jesteś o WIELE lepsze ode mnie.

      Usuń
  6. OŁ EM DŻIZYS! TO JEST BOSKIE! NEXT ! NEXT! NEEEXT! -------->

    OdpowiedzUsuń
  7. GENIALNE GENIALNE GENIALNE!

    Kobieto, ty to masz ten talent! <3 Z resztą wszystkie macie :*

    Zapraszamy na naszego bloga, jest już 2 rozdział!

    http://warofhearts2013.blogspot.com/2014/01/rozdzia-2.html

    PS Przepraszamy za spam jak coś :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze : *
Może zaobserwujesz ?? :)

Obserwatorzy