7 sierpnia 2013

Rozdział 2 // by cнosen tωo

Nina z wdzięcznością przyjeła podany przez Fabiana kubek. Siedziała przy małym, prostokątnym stole w jego mieszkaniu. Rzeczywiście było dość małe, ale przytulne. Roztaczał się po nim przyjemny zapach, którego Nina niepotrafiła zidentyfikować.
Z uśmiechem na twarzy wodziła wzrokiem za Rutterem, który zmierzał w kierunku swojego pokoju, uprzednio oznajmiajac, że postara znaleść dla niej coś suchego. Nie miala nawet siły przytaknąc. Podczas drogi wszystko było dobrze. Fabian cały czas zapewniał , że nigdy niespodzewał się że ją jeszcze kiedykolwiek zobaczy, i bardzo się cieszy z tego niespodziewanego przyjazdu. Trochę tak jakby się tlumaczył. Nawet nie miała ochoty się nad tym zastanawiach. Ważne, że znalazła wsparcie.
Gdy już opadła na miękkie krzesło, poczuła się zdecydowanie lepiej. Po kilku minutach jej nogi zaczynały drętwieć, lecz starała się nie zwracać na to uwagi. Poczuła ulgę, nie tylko fizyczną. Mimowolnie się uśmiechneła. Historia lubi się powtarzać. Przypomiała sobie swoje pierwsze dni w Angli, swój pierwszy raz w Domu Anubisa. Tam również nie została przywitana zbyt ciepło. Tamteisi mieszkańcy wyraźnie nie chcieli zawierać nowych znajomości. Dawali jej się we znaki przy każdej możliwej okazji. Ale Fabian.. on był inny. Pierwszy wyciągnął do niej dłoń, podczas gdy inni skutecznie starali zatruć jej życie. Nagle przed oczami staneły jej całe dwa lata nauki. W Stanach usilnie próbowała wymazać je z pamięci, wiedziała że nie powinna wracać do tych czasów. Czasów tak dla niej ważnych. To ona ich zostawiła. Sama podjeła tą decyzję.
- Hej – z rozmyślań wyrwał ją znajomy głos – Nino? Odpłynełaś – roześmiał się.
- Umm.. tak. Przepraszam – uśmiechneła sie lekko.
- O czym myślałaś? - spytał Fabian.
- Ja.. no wiesz... - odgarneła złote kosmyki za ucho- .. nieważne. - lekki uśmiech zażenowania wtargnął na jej twarz.
- Okej – Fabian zabawne uniósł brwi i podał Martin ubrania – Na mnie są juz trochę za małe. Szkoda że nie mam nic odpowiedniego dla ciebie.
- Nie, nie. Są.. świetne. Dziękuje – uśmiechneła się z wdziecznoscia – Umm? Gdzie mogę się przebrać?
- W łazience. Drugie dzwi po lewej – wskazał ręką właściwy kierunek.
Martin skineła głową i wziąwszy ubrania pod pachę, udała się pod wskazany kierunek.

W łazence Nina przebrała się i pozwoliła sobie skorzystać ze szczotki pozostawionej na półeczce koło lustra. Mokre ubranie pozostawiła na suszarce, zgodnie z zaleceniami Fabiana. Z kieszeni mokrej bluzy wygrzebaa gumke do włosów, wprawdzie mokrą ale wciąż zdatną do użycia. Jednym szybkim ruchem związała wilgotne jeszcze włosy, poczym wolnym krokiem podeszła do lustra. Koszulka rzeczywiście była trochę przyduża. Smętnie opadała na jej wątłe ramiona, co dawało dość żałosny efekt. Dziewczyna westchneła i podeszła do dzwi. Po chwili zastanowienia nacisneła klamkę i skierowała się z powrotem do kuchni.
Przekroczyła próg pokoju i usiadła na krześle naprzeciwko Rutter'a. 

_______________________________________________________________________________

Przepraszam, że tak krótko. ;c  W ramach rekompensaty postaram sie napisać w tym tygodnu jeszcze jeden. :)
Jeżeli mam być szczera to zupełnie mi się nie podoba, ale obiecałam wstawić wiec jest. xd

cнosen tωo

8 komentarzy:

  1. A tam, że krótki. Ważne, że napisałaś :)
    Co do rozdziału.. jest świetny ^_^
    Czekam na kolejny ;3

    OdpowiedzUsuń
  2. I tak fajny :3 Czekam na następny *.*

    OdpowiedzUsuń
  3. Swietny :) Czekam na kolejna czesc. Dodawaj szybko :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudowne, genialne, wprost olśniewające! *.*Co mam jeszcze powiedzieć? A tak. Wyjebane w kosmos. ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. to jest genialne. *_*
    ciekawe i naprawde fajne. czeka. na kolejne <3

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze : *
Może zaobserwujesz ?? :)

Obserwatorzy