29 sierpnia 2013

Stracone marzenia - Dokąd idziesz? [13] / By Nathalia (Patrycja) ;3

 Odcinek [13]:
"Dokąd idziesz?"

Ninę obudziło przyjemne ciepło. Poleżała jeszcze trochę na pograniczu snu i jawy, rozkoszując  się chwilą lenistwa. Dopiero gdy uświadomiła sobie, że nie ogrzewają jej promienie porannego słońca, lecz wspomnienia z wczorajszej awantury, gwałtownie otworzyła oczy.

Fabian leżał za nią, z ręką na jej brzuchu. Nina napięła wszystkie mięśnie, lecz zaraz tego pożałowała. Po raz kolejny przeklęła własną słabość. Po wczorajszym incydencie powinna go znienawidzić, lecz jego najlżejsze dotknięcie przyspieszało jej oddech i wywoływało miłe ciarki.

Rozum wciąż stawiał opór.Chłopak delikatnie pogłaskał ją po plecach, po czym przyciągnął do siebie. Wsparł się na łokciu i pocałował na powitanie w policzek.

- Jak Ci się spało? – zagadnął wesoło zmysłowym głosem, od którego krew zaczęła szybciej krążyć w jej żyłach. Jego ciemnoniebieskie oczy żałowały, że tak się stało.

- Dobrze. – rzekła z lekkim uśmiechem.

- Nino?

- Tak.

- Przepraszam.

- Już Ci coś wczoraj powiedziałam. Przeszłości się nie zmieni. – rzekła, wyślizgując się z beżowej kołdry.

-  Powiem Ci, o co tak naprawdę chodzi. – rzekł, zatrzymując ją.

Nina osłupiała. Odpowiedź chłopaka kompletniej zbiła, zaskoczyła.  Ale czy tego nie chciała? Znać całej prawdy, o co chodzi z tymi telefonami, smsa’mi i emaila’mi ?

Treść jego wypowiedzi ze znacznym spóźnieniem, dotarła do świadomości Niny. Oczekiwała tego!  Całej prawdy, tylko prawdy.

- Nie przypuszczałam, że zechcesz mi to powiedzieć  - rzekła, kierując się w stronę garderoby.

Fabian zesztywniał. Wziął kilka głębokich oddechów, jakby walczył ze sobą o odzyskanie równowagi. W końcu ruszył ku drzwiom do przyległej garderoby.

- Porozmawiamy po śniadaniu. Do zobaczenia na tarasie – rzucił ostatnie słowa, wychodząc z sypialni.


Siedząc na tarasie, na balkonie przed  miseczką spaghetti, Nina z Fabianem w milczeniu wcinali śniadanie. Słońce, piękne widoki  łagodny powiew wiatru poprawiły jej nastrój.

Pijąc kawę, Amerykanka już w całkowitym spokoju obserwowała Ruttera. Mogłaby patrzeć na niego godzinami. Nagle napotkała jego spojrzenie. Zawstydzona, że przyłapał ją na szpiegowaniu, gorączkowo szukała jakiegoś tematu…

- Miałeś mi powiedzieć. – poprosiła.

- Chodzi o pracę. Znów chcą abym pojechał na ten projekt, ale nie mogę.  Już im wszystko wyjaśniłem, a oni wciąż nalegają abym tam pojechał. – odpowiedział bezbarwnym głosem, lecz wyraz jego twarzy świadczył, że targają nim silne emocję.

- Jak to? – rzekła z niedowierzaniem.
- Nie mogę wyjechać i znów Cię zostawić. Wiem jak cierpiałaś po moim wyjeździe.

- Skąd wiesz?

- Od twojej babci. Opowiedziała mi wszystko, następnego dnia po moim przyjeździe, kiedy byłaś w pracy.

Tym razem Nina nie wiedziała co dalej powiedzieć. Była zaskoczona. 
Fabian rzucił Ninie posępne spojrzenie, spod zmarszczonych brwi, następnie pospiesznie dopił kawę i wstał.

- Dokąd idziesz? – rzekła, wstając z krzesła.

- Do pracy. – powiedział z uśmiechem na ustach. – Będę koło 16. – rzekł, całując wybrankę lekko w usta, wychodząc z mieszkania.

Nina z powrotem usiadła na krzesełku, kładąc swoje dłonie na białym stoliczku. Serce zabiło jej mocniej. Zamrugała powiekami,  zaciskając na chwilę usta.  Czy to nie jest kłamstwo? – pomyślała, przez chwileczkę. Co jeśli próbuje ją oszukać, wmawiając kłamstwo? Dziewczynie nie przechodziło to przez głowę, ale co jeśli to okaże się prawdą? Co wtedy zrobi?
Kolejne pytanie, na które nie znała odpowiedzi.



_________________________
O mój boż! Tylko nie zabijcie mnie za ta końcówkę. Znowu mi nie wyszła.Totalna porażka. Ech... 
No, ale macie wyjaśnienie Fabiana w postaci słodkiego kłamstewka. To wina Tuska, że Fabian kłamie!
Dziękuję za poprzednie komentarze pod poprzednim postem ~_~ 
Wiecie, że ostatnio dużo osób rezygnuję z blogów o HOA? Szkoda. 
Słyszeliście też zapewne, że Brad zerwał z Samanthą. A tak pasowali do siebie. 
Troszkę się popłakałam.
Początek roku szkolnego zbliża się ogromnymi krokami. A ja nie chce wracać do szkoły! Jak sobie pomyślę, że znowu będę musiała przebywać w towarzystwie tych "idiotów". Prawie codziennie jakiś wybryk. No, ale cóż. Trzeba będzie poczekać do następnych  wakacji ;<
Kolejna część znów za dużoooo komentarzy.  

Do następnej notki:
Nathalia/Patrycja ;3
xoxo.


(Czwartek, 29 Sierpnia 2013)
*16:30*

19 komentarzy:

  1. Cu-do-wne~!
    Wow,wow,wow... komentuję pierwsza *_*
    Cudny, tylko krótki :p
    Pisałam już kiedyś, że piszesz niczym profesjonalistka?Czadowe lady!
    Pozdrawiam i wyczekuję na prawdziwą przyczynę sms-ów telefonów, e-maili... i tak dalej.
    <3Twoja Fanka!!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. fajny, fajny <333
    Fabian jak ty tak możesz okłamywać Nine ?
    czekam na next ;***

    tak słyszałam, że zerwali.

    OdpowiedzUsuń
  3. No nie, Fabs i kłamstwo? :< A wiesz, że ja też tak myślę o mojej klasie? Identycznie, eh... Cud miód i orzeszki, opowiadanko *-* Czekam na nex'ta. No, wiele blogów o Tda, rezygnuje, i zmienia blog na o Viletcie, co mnie wkurza :<

    OdpowiedzUsuń
  4. Moją tradycją jest już, że powiem, że znalazłam kilka błędów stylistycznych, językowych (o ile to nie to samo; nie chce mi się już czepiać ortografii i interpunkcji) itd. Ale podobało mi się. Ogólnie oceniam na plus, choć w dalszym ciągu żywię nadzieję, że będzie się dziać coś jeszcze bardziej dramatycznego.
    Wybacz za krótki komentarz, spieszę się.

    OdpowiedzUsuń
  5. Boskie pisz szybko dalej ,a mowilas ze glupie-to Jest cudownee!!! a teraz sie zareklamuje sorry ^^:
    http://fabinastorybysnookixd.blogspot.com/ ;P Mam nadzieje że przeczytacie ;D na razie tylko 2 komy ;/

    OdpowiedzUsuń
  6. Zerwali? ;o Nie miałam pojęcia. Jak zawsze ogarniam sie ostatnia. Szkoda. ;c

    Rozdział super. c; Nie mogę się doczekać kontynuacji. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Swietne opowiadanie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Super *.* piszesz cudnie *.*

    OdpowiedzUsuń
  9. Super!!
    Końcówka było spoko ,ale wina jest zawsze Tuska!
    Fabian i jego kłamstwa!!!
    Super ,czekam na next.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Na śniadanie jedli spagetti? Serio? Poza tym, dołączam się do komentarza Pauline^^ który był... gdzieś tam w górze... :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Pisz szybciutko kolejna czesc ;)
    Ludzie komentowac !

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak to możliwe, że nie było mojego koma?! Dobra nie ważne...Opowiadanie jak zawsze świetne! Fabian kłamie? Uuuu już się nie mogę doczekać co będzie potem^^

    OdpowiedzUsuń
  13. Jakbym ja tak jebała tak końcówkę za każdym razem, to bym sie w sobie zakochała.
    Daj spokój, świetnie ci wyszła. No ale skromność Sibunersów nie zna granic, ahh ♥
    Boże, dziękóje za umieszczenie mego badziewia w zakładce "Moja lista blogów" czuję się doceniona.
    Fabian kłamie. Osz ty. Niech mnie piorun trzaśnie i krew nagła zaleje.
    Oni jedli spagetti, ja jadłam dzisaj lody i chpsy na śniadanie, siema ludzie. Impreza na całego, umca umca, gra muzykaa.
    No, Fabian, idę do ciebie, przygotój się na grożenie patelnią za okłamowanie naszej cudej Amerykanki...

    xoxox

    OdpowiedzUsuń
  14. No, no.
    Coraz lepiej piszesz.;)
    Nawet rzekłabym, świetnie! Piszesz naprawdę baaaaaaaaaaaardzo dobrze. Matko, bo jeszcze za dużo nasłodzę xd
    Rozdział dość krótki.
    No ale.. Fabian! Szkoda mi trochę Niny.
    Czekam na next! <3

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze : *
Może zaobserwujesz ?? :)

Obserwatorzy