28 stycznia 2013

Sorka. + Rozdział 22 / LuLuś♥

Hej. Na początek chciałabym was przeprosić za to ,że nie dodałam rozdziału po tym jak się zapytałam  czy go chcecie.... Niestety nie  miałam jak go dodać, bo mama ciągle wyganiała mnie z przed kompa. :( Okej, rozdział powstał dzięki Patrycjii, bo poprosiła mnie o niego, więc niech go ma.. ♥ Dedyk dla: wszystkich anonimów, Patrycji, Patuśki, Nućce;*,  i innym czytelnikom bloga.. :D Oto rozdział

Rozdział 22
Skoro Eddie zaprosił mnie na kolację to musiałam ubrać się jakoś idealnie na tą okazję . Nie wiedziałam co mam założyć na siebie , ale nie bardzo wiedziałam co . Wzięłam szybki prysznic . Gdy weszłam do pokoju stanęłam przed szafą i jak zwykle zaczęłam się zastanawiać co mam się ubrać . Przesuwałam drzwi szafy co chwila aby znaleźć coś odpowiedniego , aż wreszcie natknęłam się na tą sukienkę [KLIK] . Nie byłam pewna czy się w nią zmieszczę , ale po chwili zmagania się z nią leżała na mnie świetnie . Założyłam szpilki o kolorze fuksji [KLIK] i udałam się do łazienki aby zrobić coś z włosami . Stwierdziłam , że będzie lepiej jak je zepnę więc w efekcie końcowym wyglądały mniej więcej tak [KLIK] .   Zeszłam na dół rozglądając się po drodze za Eddiem . Zajrzałam do salonu i ujrzałam go stojącego tyłem do mnie . Nagle obrócił się i zaczął mówić żebym się pospieszyła , ale nie dokończył bo jego szczęka otworzyła się i jak na razie jej nie zamykał . Mówiąc , że wyglądam świetnie zająkał się , a mnie to rozbawiło bo jego mina w tym czasie była bezcenna .
- Ty również . - zaśmiałam się cicho lekko rumieniąc po czym wyszliśmy z domu . Wsiedliśmy do auta i odjechaliśmy do restauracji , w której czekał na nas zarezerwowany stolik .
Po około 15 minutach byliśmy już przed restauracją . Eddie otworzył mi drzwi i podał rękę . Spojrzałam mu w oczy i uśmiechnęłam się ,a  on odwzajemnił ten uśmiech pokazując przy okazji swoje dołeczki, które sprawiały , że nie mogłam oderwać od niego wzroku . Paparazzi zrobiło nam kilka zdjęć , ale my szybciutko uciekliśmy do środka restauracji . Eddie poprosił o nie wpuszczanie ich do środka, a szef restauracji , który nas przywitał zgodził się bez wahania . Było to troszkę dziwne ponieważ pomimo naszej sławy byliśmy normalnymi ludźmi . Nie oczekiwaliśmy od nikogo takiego traktowania . Szef restauracji miał na imię Jack . Był wysokim brunetem , o niebieskich oczach i opalonej skórze . Jego uśmiech był wyjątkowo śliczny . Choć nie podobał mi się jako taki , zakochałam się w jego uśmiechu . Ludzie mający wyjątkowy uśmiech byli dla mnie pewną zagadką . Dlaczego ? Sama nie wiem . Podobno jeśli ktoś ma ładny uśmiech to jest strasznie smutny . Za każdym razem chciałam się dowiedzieć czy rzeczywiście tak było , ale nie wypadało  . Usiedliśmy przy stoliku , a kelner przyniósł nam karty i zaczekał na zamówienie .
- Poproszę łososia na parze . - uśmiechnęłam się i oddałam kartę .
- Ja poproszę polędwicę po pańsku z foie gras . - powiedział Harry po czym uśmiechnął się i oddał kartę .
- Coś do picia ? - spytał kelner .
- Dla mnie wodę z lodem i cytryną . - dodałam uśmiechając się .
- A dla pana ? - spytał kelner .
- Dla mnie czerwone wino pół słodkie . - uśmiechnął się .
Kelner skinął głową i odszedł , a my czekaliśmy na nasze zamówienia . Eddie patrzył mi w oczy i uśmiechał się , a ja uśmiechałam się do niego . Nie wiedziałam jak mam zacząć rozmowę , ale wreszcie on odezwał się pierwszy .
- Czy Ty mi jeszcze ufasz ?  - spytał cicho łapiąc mnie za rękę .
- Co to za pytanie ? Oczywiście , że tak . - uśmiechnęłam się .
- Chcę Cię przeprosić bo ciągle nawalam .. Nie poszedłem z Tobą na USG i w ogóle . Mam nadzieję , że nie masz mi tego za złe . Ja po prostu Cię kocham ! - powiedział smutno .
- Ja Ciebie też kocham . - uśmiechnęłam się i pocałowałam go . Gadaliśmy jeszcze o naszym wspólnym domu i o tym jak go urządzimy  . Kelner przyniósł nam nasze zamówienia i zaczęliśmy jeść . Ludzie siedzący obok nas patrzyli na nas i robili nam zdjęcia , ale ja się tym nie przejmowałam . Wiedziałam , że wszędzie gdzie pójdziemy będziemy wzbudzać 'sensację' wśród ludzi . Nagle Eddie wstał od stolika i poszedł do kapeli grającej na malutkiej scenie . Wszedł na nią i zabrał głos .
- Przepraszam wszystkich , że zabieram głos , ale chciałem zaśpiewać piosenkę dla mojej wspaniałej narzeczonej , którą kocham nad życie i będziemy mieć dwie wspaniałe pociechy . Nino, to dla Ciebie . - powiedział z uśmiechem , a w głośnikach rozległa się piosenka Chris'a Brown'a - Without you .
Wszyscy spojrzeli na mnie , a ja patrzyłam na niego i wiedziałam , że zaraz się rozpłaczę . Gdy zaczął śpiewać rozpłakałam się na dobre . Nagle zaczął zbliżać się do mnie i akurat śpiewał refren .
- I can live without money , i can live without the fame
  and if every day was sunny i can live without the rain .
  and if I ever went up to heaven  I will fall right back down ,
that life wouldnt be living  , cause  your the one I couldn't live without . - spiewał patrząc mi w oczy .
Płakałam jak nie normalna . Eddie przytulił mnie mocno do siebie , a wszyscy goście wstali z miejsc i zaczęli bić brawo . Pocałowałam go czule ,  a on wziął mnie za rękę i wyszliśmy z restauracji zostawiając pieniądze na stoliku . To był najlepszy dzień pod słońcem ...


Oke mam nadzieję ze się spodobało ...
Kolejna koartka niewiem kiedy będzie może w śrdoę ,ale na prawdę nwm... Jeśli chcecie w środę kartkę to zostawcie pod tą 55 kocmi! Powodzenia :* 


LuLuś♥/ Wiktoria ; 33

40 komentarzy:

  1. Suuuupeer ;** A kiedy Faaaabinka ?? :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Następna kartka o niej, obiecuję z ręką na sercu :D

      Usuń
    2. A czemu nina zrywana dwa fronty ?! :/

      Usuń
    3. Bo tak jest ciekawiej. Nie prawda???

      Usuń
    4. Prawda ;) Kocham twoje arcydzieła ;*

      Usuń
    5. Ale ją chce Fabinke a nie Neddie !! ;/

      Usuń
    6. Do Patuśki: Dziaa ziomku!
      Do Patrycji M. : Fabina? Yhhhhhh, nie chcesz trochę zdrad? Ja myślę ,że większość tego chce. :33

      Usuń
    7. Ok....ale z kim nina jest w ciąży ??

      Usuń
    8. No z Fabianem ,ale w moim ostatnim scenariuszu jest tak ,że Amber dostaje SMS-a od Niny. A Fabinowi nie chce go pokazać... I dowiaduje się o tym. To drugie dziecko ma z Fabes'em ale Eddie chciał ją zawieść na USG kumasz??

      Usuń
  2. Paczusie, Wiktorie, Patrycje oraz inne człeki :D - ja nie usuwam konta na bloggerze, po prostu nie będę się na niego logować, o blogach już nie wspominając. A to jednak różnica.
    Co do rozdziału - genialne.

    Zawsze wasza,
    Pauline ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po przeczytaniu zaledwie pierwszego wyrazu dostałam niekontrolowanego ataku śmiechu ;) Cieszę się, że nie usuwasz konta. Mam nadzieję, że nadal będziemy sobie urządzać nasze zwariowane pogaduchy, po których zawsze mam chore sny ;)

      Usuń
    2. Co wy macie z tym Paczusiem?? Czy to moja wina ,że ma śmieszne imię? Czy to moja wina ,że przez niego patuśka nie niekontrolowane ataki śmiechu?? ITD... XD Fajnie,że nie usuwasz konta ,ale pozostań z nami i pisz na blogu czasem... :*

      Usuń
    3. Ok, nie usuwam konta, niech sobie będzie. Jednak nie będęz niego korzystać. Nie będę wchodzić na żadne blogi, nawet z anonima. Już nigdy o mnie nie usłyszycie. Będę się zachowywać tak, jakby blogger nie istniał, jakbym o nim nie wiedziała. Czyli to koniec, rozumiesz? Czy są jeszcze jakieś niejasności? Bardzo mi się spieszy.

      Pauline ^^

      Usuń
    4. Ja cię uduszę. Znajdę i uduszę. Jesteś jedną z pierwszych osób, które poznałam ba Bloggerze. Zawsze byłaś wesoła i pełna energii. U co ? Chcesz tak po prostu zapomnieć o wszystkim, co przeżyłaś na blogach ? Bo jeśli tak, to przysięgam, że zacznę się uczyć, wstąpię do FBI, znajdę cię i duszę :P
      Nie możesz tego zrobić.
      Będę tęsknić :'(
      Co mi po koncie, skoro nie będziesz na niego wchodzić ??

      Usuń
    5. Czyli moje milczenie przyniesie jakieś efekty... :>
      Sorki, po prostu mam swoje powody. Takie życie. Do miłego :).

      Pauline ^^

      Usuń
    6. Powiedz. Pomogę ci. Ją znam wyjście prawie z każdej sytuacji *.*

      Usuń
    7. 1. I tak nikt nie będzie tęsknił.
      2. I tak już nie mam blogów, więc nie ma co rozpaczać ;).
      3. Znalazłam sobie inne zajęcie.
      4. Mam wszystkiego dosyć.
      5. Pisanie nie sprawia mi już takiej przyjemności.
      6. Kłótnia z przyjaciółką.
      7. Mam wrażenie, że wszyscy mają mnie dosyć, że jestem tu takim jakby dodatkiem...
      8. Więcej już nawet nie będę pisać... :|
      Ale miło, że tak się starasz ;**.

      Pauline ^^

      Usuń
    8. Wszyscy będą tęsknić ! Ja na pewno. Co z tego, że już nie piszesz na blogach. Sama twoja obecność w komentarzach wiele znaczy. Ja też już po woli nie wytrzymuje. Codziennie mam zły humor i czasem mam ochotę powstrzelać połowę osób jakie spotykam :P Mnie pisanie też powoli zaczyna ciążyć. Teraz to nie coś, czym mogę się podzielić, tylko ... praca.
      Co do dodatków... wszystkie nimi jesteśmy, gdyby blogi mogły się same prowadzić, w ogóle nie byłybyśmypotrzebne :P
      I tak szczerze, to sama myślę nad zamknięciem bloga. Może nie Bloggera, ale bloga. I tak nikt już na niego nie wchodzi.
      No. Ale to są już moje plany....
      Chodzi o to, że ... nie możesz się poddać. Jesteś jedną z osób, które pamiętam z czasów zakładania mojego bloga ( jakby. to było wieki temu ) i ... jeśli ty odejdziesz to ... powoli wszyscy odejdą ( co już się dzieje )

      Usuń
    9. Hmm... Rozumiem trochę twoją reakcję, ale nic mnie tu nie zatrzyma... Po prostu się wypaliłam i tyle. Wiem, wiem. Bywałam na twoim blogu od... Sama nie wiem, ale chyba dość długo. Taka kolej rzeczy.
      Jej, jeszcze wczoraj myślałam, że nikt mnie tak długo tu nie "przetrzyma". Zaimponowałaś mi :D.
      Jak to na twojego bloga już nikt nie wchodzi? Co ty, za przeproszeniem, pierniczysz?? Chyba jednak od czasu do czasu będę przeprowadzać jakąś inspekcję.. Hmm..
      Nie, blogerzy nie odchodzą z mojego powodu. Sami najwyraźniej mają jakieś problemy (albo z powodu Patrycji). Zobaczysz, ja zniknę i szybko o mnie zapomnicie. To tylko kwestia czasu. Ja tu nic nie znaczę, jak niektórzy z was. Smutne, ale prawdziwe...
      Czy są jeszcze jakieś zażalenia, pytania?
      Pozdrawiam, chyba po raz ostatni,

      Pauline ^^

      Usuń
    10. Może to dziwnie zabrzmi, ale ja cały czas pamiętam o tych którzy odeszli. Którzy się "wypisali". Czasem myślę, że ... mogłam zrobić coś, żeby im pomóc, żeby jakoś ich wesprzeć ... Choć wiem, że w wielu przypadkach ... to było niemożliwe.

      A. I pamiętaj. Ja i tak cię znajdę i wręcze ci kawę :P

      Usuń
    11. Nie myśl tak, bo odejściu nie da się zapobiec ;3.
      Aha, więc przyjdziesz na rozprawę z gorącą cappucino, podczas gdy ja będę broniła mojego klienta... No miło by było XD.
      Jeśli ktoś tu będzie komuś nosił kawę, to ja tobie... I bez dyskusji ;>.

      Usuń
    12. I zapomniałam się podpisać... ^
      |
      |

      Pauline ^^

      Usuń
    13. Znając życie, to pewnie mnie będziesz bronić :P
      A znając mnie, kawy ( albo czegoś innego ) spodziewać się możesz nawet podczas tegorocznych wakacji :D

      Usuń
    14. Hah, mam rozumieć, że w przyszłości będę twoim adwokatem? XD
      W wakacje? Myślisz, że mnie znajdziesz? Jestem jak ninja... Jak Chuck Norris, nie do pokonania :P.
      O i zapomniałabym. Zajrzyj na bloga Sibuna story by Domino. Są tam pewne podziękowania :D.

      Pauline ^^

      Usuń
  3. Ja cię kurczę zabiję kiedyś za ten talent ! *.* MEGA <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zabijęęęęęęę! <333 Zamorduję , a ciało schowam gdzieś głęboko w lesie ! :D

      Usuń
    2. O nie!!!!!!!!!!!!! :* ♥

      Usuń
    3. o tak!!!!! :D szykuj się <3

      Usuń
    4. Muszę zwiewa z bloggera ! Zabijesz mnie przez komputer. Wyleziesz z ekranu i ... nie ważne.. Pożyjemy zobaczymy! :*

      Usuń
  4. genialnie piszesz ♥ czekam na następny rozdział :3

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze : *
Może zaobserwujesz ?? :)

Obserwatorzy