4 lutego 2013

Rozdział 12 by Naćka ;*

Rozdział 12

„Gra nadal się toczy”

Nina wyszła ze szpitala dwa dni później. Jej ukochany został jeszcze na obserwacji gdyż na jego ciele znajdowało się parę groźniejszych poparzeń. Gdyby to zależało od dziewczyny byłaby przy nim 24 godziny na dobę,jednak nie mogła spędzać z nim,aż tak dużo czasu i musiała zadowolić się tylko trzema godzinami dziennie. Akurat dzisiejszy dzień odwiedzin już wyczerpała i w tym momencie siedziała w salonie. Pisała pamiętnik,kiedy podeszła do niej K.T.
-Hej,mam dla Ciebie niespodziankę.-zagadnęła ją.
-Jaką?-spytała dziewczyna.
-Chodź-dziewczyna złapała ją za rękę i pociągnęła do holu gdzie stała..
-Gran!-wykrzyknęła dziewczyna i przytuliła mocno swoją babcię.
-Nino skarbie jak się czujesz? -spytała jej opiekunka i z wyraźną troską na twarzy dalej kontynuowała -Słyszałam,że taki dym źle działa na układ krążenia.
-Czuję się dobrze babciu -odpowiedziała.
-A jak z Fabianem?-spytała znowu przybierając ten sam zmartwiony wyraz twarzy jak wcześniej.
-Jeszcze jest w szpitalu.-odpowiedziała dziewczyna i skierowała kobietę do salonu gdzie Trudy już przygotowywała sok.
-Fabian zachował się bardzo bohatersko,ochronił Ninę własnym ciałem kiedy płomienie zaczęły się do nich zbliżać. Ninie nic się poważnego nie stało dzięki Fabianowi. -wtrąciła się Trudy.
-Jak to dobrze,że moja dziewczynka znalazła takiego wspaniałego chłopca-powiedziała Gran i uśmiechnęła się w stronę swojej wnuczki.
Nina popatrzała na swoją babcię. Od wyjazdu dziewczyny z Ameryki minął tylko ponad miesiąc,a jej babci znowu przybyło parę siwych włosów i zmarszczek. Robiła się coraz starsza. Amerykanka nigdy poważnie nie zastanawiała się nad swoim życiem po śmierci babci ,ale teraz kiedy patrzała się na starzejąca się twarz bliskiej osoby pomyślała,że kiedyś może jej zabraknąć w ich domu w Houston.
Każdego prędzej czy później dotknie śmierć ale dziewczyna nie wyobrażała sobie by odeszła staruszka która właśnie żywo rozmawiała z Trudy i K.T.
Do oczu popłynęły jej łzy.
-Zaraz wrócę-powiedziała ukrywając łzy i wychodząc szybkim krokiem z pokoju.
-Zaraz będzie obiad Nino-usłyszała jeszcze krzyk Trudy kiedy wchodziła po schodach.
Weszła do pustej łazienki. Odkręciła kran i zimną wodą przemyła twarz. Potem wytarła się ręcznikiem i zeszła na posiłek.
Wszyscy siedzieli już przy stole. Rozmawiali o pożarze. W ostatnich dniach głównymi tematami były:pożar,matura,bal maturalny. Nina miała już dosyć. Zajmowali się takimi przyziemnymi sprawami. Nikt z nich nie pomyślał,że za parę tygodni ich drogi się rozejdą czy ,że czas „beztroski”” właśnie mija..Dla dziewczyn ważne były sukienki,fryzury,chłopacy myśleli tylko o tym aby jakoś przetrwać ten dzień albo jaką laskę zaprosić. Czasami tematy te były przeplatane plotkami na temat kto z kim pójdzie na bal albo tym,że matury tuż tuż. Dziewczyna nie brała udział w planowaniu balu. Może dlatego,że jej chłopak jeszcze jej nie zaprosił?Nawet o tym nie wspominał.
Nałożyła sobie parę ziemniaków,kotleta i bez słowa zaczęła jeść. Miała nadzieję,że Fabian zaprosi ją i kupi bilety zanim wszystkie bilety nie zostaną sprzedane.

Po obiedzie i nowinkach które usłyszała od babci Nina udała się do swojego pokoju. Miała właśnie zadzwonić do Fabiana i zapytać o jego samopoczucie.
Spojrzała na wyświetlacz. Nowa wiadomość. Otworzyła ją:
Masz nadzieję,że Cię zaprosi co? Wątpię. Kupił bilet dla innej już dawno. Jeszcze się głuptasku nie zorientowałaś,że on jest z Tobą ze współczucia?”

Nina starała się zachować spokój.
-Nie zrobiłby mi tego,nie wpadajmy w panikę-powiedziała do siebie,jednak nadal czuła się koszmarnie.
Do pokoju weszła Joy,popatrzała na przyjaciółkę której wyraz twarzy mówił,że stało się coś złego.
-A ty co taka smutna ?-spytała.
-Tak jakoś.-próbowała znaleźć jakąś wymówkę,ale nic nie przychodziło jej teraz do głowy.
-Pokłóciłaś się z Fabesem?-próbowała wyciągnąć coś z dziewczyny.
-Nie...Po prostu...-Nina nie mogła znaleźć słów opisujących daną sytuację dlatego bez słowa podała dziewczynie smartfona.
Joy przeczytała wiadomość i bez zapytania o zgodę jego właścicielki usunęła wiadomość.
-Bzdura-rzekła oddając zaskoczonej jej reakcją Ninie.-Nie wierz w to,popsujesz wasze relacje.-doradziła jej,włączyła swój telefon i nałożyła na uszy słuchawki.
Amerykanka zastanawiała się nad tym smsem. Miała 100% pewność,że Fabian jest jej wierny,ale kto wiedział jak się czuje, co myśli i co dzieje się w jej życiu. To nie mógł być Wren. Był zbyt daleko od niej by wiedzieć o wszystkim co działo się w jej życiu. To kto? Znowu dźwięk smsa.

Jestem blisko. Jestem bliżej niż myślisz końca Ciebie i Twojego chłopaka. Zobaczymy kiedy sobie go odpuścisz.” 
 

12 komentarzy:

  1. Świetne. :)))
    KIedy następne?

    OdpowiedzUsuń
  2. Extra :) Czekam na kolejne <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie wiem;3
      Zależy to też od moich rodziców.Dzisiaj zebranie na 1 półrocze i...wątpie żeby byli zadowoleni z mojej średniej :))

      Usuń
    2. Koncze ze wszystkim .. :/ Sorry..

      Usuń
    3. Coooooooooooooo ?!!!
      Że przepraszam ... ?!?!

      Usuń
    4. To co przeczytalas powyzej :/

      Usuń
    5. Opowiedziałabym Ci.. ale nie tutaj ;c

      Usuń
    6. GG Please. ;* Póki mojej mamy nie mama.hahaha. ;)

      Usuń

Dziękuję za komentarze : *
Może zaobserwujesz ?? :)

Obserwatorzy