17 lutego 2013

Rozdział 26 / LuLuś♥

 

Heeeeejo!!

Możecie podziękowac Patrycji bo dzięki niej od się pojawi
Nice Reading!

 ,, Bo krzywda i ból, przyjaźni nie przywrócą ''

-Fabian?-Podeszłam do chłopaka siedzącego w salonie. Odwrócił głowę w moją stronę- Co się tam stało? Patricia nic nie mówi i chyba nawet zasnęła...- Westchną.
 -Nic takiego.
 -To wyglądało na coś dużo bardziej strasznego. To nie było nic takiego, ona ma zawsze uczucia i wszystko pod kontrolą. Nigdy nie widziałam jej tak złej.... tak nieopanowanej.
 -Mara trochę ją obraziła... i uderzyła kilka razy. Potem Patricia jej za wszystko oddała.
 -I ty tam tak stałeś? Nic nie zrobiłeś?- Powiedziałam z wyrzutem.
 -A co mogłem zrobić? Nie wiedziałem. Nie chciałem żadnej się narażać! Mogłem tylko patrzeć jak to potoczy się dalej, ale jak zobaczyłem jak ona ją trzymała... jak ją poniosło... Nie wiem. Zadawała tyle cierpienia i nie patrzyła na nic, przez chwile nawet się jej bałem, miałem już je oderwać ale zrobiłem tylko krok, a wy weszliście i Eddie z Jeromem wkroczyli do pomocy. Żałuje tego co się stało i tego co jej powiedziałem. Był to chyba najmniej odpowiedni moment na wyznania. Gdyby nie to, pewnie by nic się nie stało, albo by olała ją i wyszła. Wszystko poszło nie tak- wyglądał na zmartwionego, ale mocno trzymał kamienny wyraz twarzy, próbował nie zdradzać uczuć.
 -A co z.. nią? Z Joy...?
 -Żyje. Mick ją odwiózł do domu.
 -Co zaszło między wami? Czy wy, jesteście parą czy coś?
 -Nie !.  I tak ona wyjedzie zaraz, więc nic z tego. Będę musiał się z tym pogodzić i przestać o niej myśleć.
 -A więc o niej myślisz... Uwierz, że trudno będzie ci jej zapomnieć. Chłopaki jak się w niej bujneli to można było to nazwać uzależnieniem.
 -Chyba wiem o czym mówisz. I chyba jest ze mną gorzej niż z nimi wszystkimi razem... Chyba na prawdę się w niej zabujałem.
 -Zabujałeś? To chyba mało powiedziane...

- Kilka godzin później.

    -Co robimy?- Zagadną pierwszy Eddie siedząc przy stole. Wszyscy popatrzyli po sobie. Jedliśmy w ciszy, która jak dla mnie była nie do zniesienia. Patricia cały czas była w pokoju i się nie odzywała co bardzo mnie martwiło, ale nie wyglądała jakby chciała uciec od problemów, ona po prostu żałowała tego co zrobiła nawet znienawidzonej osobie. Dobrze wie, że ją poniosło i nie potrzebuje jakiś kazań. Chyba wyjedziemy jutro, patrzyłam i mamy samolot wieczorem. Tak będzie chyba dla niej najlepiej.
 -Chodź na górę- zaproponował siedzący z boku Fabian. I tak nic nie jadłam, więc skinęłam głową i poszłam za nim po schodach i do jednej z sypialni. Była jego, miała jasno czerwone ściany i ładne ciemne podłogi z puszystym dywanem. Łóżko było dwuosobowe, a po bokach stały na stoliczkach lampki. Przy biurku stała gitara, a na nim laptop. Przez duże okno wpadało mdłe światło zachodzącego już słońca.
 -Siadaj- wskazał kanapę stojącą pod przeciwną ścianą niż patrzyłam. Tak też zrobiłam, siadłam po turecku i wpatrywałam się w niego- stał oparty o ścianę i robił to samo co ja. Przyglądał mi się- Nie chce żebyś wyjeżdżała- odezwał się ze smutkiem.
 -Muszę, dobrze wiesz. Chyba, że przystanę na propozycje Eddiego i zostanę modelką- zaśmiałam się cicho.
 -To bądź nią. Będzie fajnie jak będę cię podziwiał na wybiegu w najnowszych stylizacjach lub dziwacznych strojach- pokazał swoje słodkie dołeczki w policzkach.
 -Chyba  jednak najpierw ukończę pracę nauczycielki, tak było by lepiej. O kurde! Zapomniałam!
 -O czym?
 -Nie zadzwoniłam do babci przez kilka dni! Pewnie się denerwuje!
 -Dziewczyno, masz 17 lat. Zrozumie to na pewno- może miał racje? Nie dzwoniła, więc puls może już się uspokoić.
   Nic więcej nie mówiąc wstał i chwycił mnie za rękę. Pomógł mi wstać po czym delikatnie musną moje usta. Czułam jak serce mi wariuje, a kolana miękną. Złapał mnie w talii i przyciągną do siebie. Idąc do tyłu napotkał łóżko, na którym się położył, a mnie na sobie. Trzymał swoje emocje i wiedziałam, że nie chce mi nic zrobić. Chce być dla mnie dobry i delikatny i podchodzić stopniowo, więc niczego ode mnie nie oczekiwał. Nie spodziewałabym się po nim tego, ale taki był. Dbał bardziej o mnie hamując swoje potrzeby.

Okej, troszkę krótkie ale jest! Jak wam się podoba to plis o komentarze. A jak nie to trudno... :*

LuLuś♥

9 komentarzy:

  1. Suuper *__* Waarto było błagać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba tak ,ale ja cierpiałam. :3

      Usuń
    2. Ja Cierpię od tego piątku ;/ I bez przerwy ryczę w kącie ;cc

      Usuń
  2. Aww' :) Świetne, nawet nie wiesz jak to wszystko się dla mnie dłużyło kiedy czekałam na twoją kolejną część..

    OdpowiedzUsuń
  3. Super.<33 Genialny chcę następny..<3

    OdpowiedzUsuń
  4. Niesamowite :) Czekam na next <3

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze : *
Może zaobserwujesz ?? :)

Obserwatorzy