14 lutego 2013

Rozdział 25 / ¢υкιєякσωα ♥

Hej, macie ten rozdział! Dedyk dla wszystkich autorek tego bloga!

Na plaży
-Fabian możemy porozmawiać? – spytałam podchodząc do siedzącego naprzeciwko , brązowowłosego który dumny był, że udało mu się całkowicie zasypać swojego najlepszego przyjaciela, któremu znad piasku wystawała tylko głowa. Mulat ze zmarszczonymi brwiami spojrzał na mnie, a ja ruszając tylko ustami odparłam „Nie martw się.”.
-Coś się stało? – zapytał lekko zmieszany.
-Nie, chcę tylko porozmawiać.
Fabian przez chwilę się wahał, co widać było po jego ściągniętych brwiach i czole, na którym pojawiły się lekkie zmarszczki, jednak szybko podniósł się z piasku otrzepując ręce oraz spodnie. Chwycił mnie za dłoń i pociągnął w kierunku wody. Przez pewien moment w milczeniu chodziliśmy po brzegu, a Fabes nie chcąc zmoczyć swoich stóp w zimnej wodzie uciekał przed lekkimi falami. Ten widok wywołał na mojej twarzy uśmiech, a w momencie, gdy brązowowłosy to zobaczył zaczął się głośno śmiać.
-O czym chciałaś porozmawiać? – spytał przystając obok mnie. Szliśmy wzdłuż wody oddalając się od naszych znajomych.
-Chciałam spytać, czy wszystko u ciebie w porządku? – Nie wiedziałam jak mam zacząć rozmowę z moim chłopakiem.
-Nino – zaczął nie pewnie – co zrobiłaś?
-Nic – odpowiedziałam lekko się śmiejąc. – Po prostu dawno nie spędzaliśmy czasu sam na sam.
Fabian ze zdziwieniem przyglądał mi się, ale po chwili jak gdyby nic odpowiedział:
-U mnie wszystko w porządku.
Między nami ponownie nastała cisza. Często bywa ona niezręczna, lecz z nim czułam się dobrze milcząc. Rozumieliśmy się bez słów. Jak brat i siostra. Znaliśmy swoje potrzeby i oboje wiedzieliśmy, kiedy któremuś jest źle lub smutno.
-Fabian. Jak to jest z tymi… no… - nie wiedziałam jak powinnam ubrać moje słowa w zdanie tak, by przypadkiem jakoś go nie urazić.
-Głosami? Słyszę je cały czas, lecz są stłumione. – odparł unikając ze mną kontaktu wzrokowego.
-A kiedy one narastają? – dopytywałam, chcąc dowiedzieć się na czym dokładniej polega schizofrenia.
-Gdy się boję lub martwię. Często gdy jestem sam.
-Czyli głównie gdy jesteś sam, te głosy się odzywają? – Z zaciekawieniem przyglądałam się Fabianowi, który z trudem odpowiadał na zadawane przeze mnie pytania. Nikt chyba nie lubi rozmawiać o swoich chorobach.
-Nie tylko – mówił cicho, ledwo słyszalnie. – Zawsze, gdy widzę, że jesteś smutna, lub gdy się denerwujesz te głosy się odzywają. – Fabi się zatrzymał, a ja dopiero po chwili zauważyłam, że nie ma go przy mnie. Odwróciłam się, a on dodał. – Kocham cię, Nino. Kocham cię jak siostrę, której nigdy nie miałem.
Z moim chłopakiem nigdy nie powiedzieliśmy sobie, że darzymy się mocnym uczuciem i takie słowa wywołały u mnie szok. Zdziwiona przyglądałam się mu. Ze spuszczoną głową bawił się w nerwowy sposób swoimi palcami. Wyglądał jakby cała jego radość gdzieś zniknęła. Ten widok spowodował, że do oczu napłynęły mi łzy. Szybko mrugałam chcąc się ich pozbyć, a następnie podeszłam do Fabiana mocno go do siebie przytulając.

Okej, wyszedł nawet długi... Zajął mi odn 2-3 kartki z zeszytu A4 więc do dużo, nie??
Okej, jeśli nie chcecie abym wymuszała od was komcie to proszę, ale to prosze o jak najwięcej, plis.

Pozdrawiam ¢υкιєякσωα ♥ / Wiktoria ; 3

13 komentarzy:

  1. świetne. Ale powoli nie ogarniam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z kim Nina w koncu jest. :))

      Usuń
    2. Z nim i z nim, ale Nina to ukrywa przed Fabianem. Znaczy ukrywa przed Fabianem to ,że jest w związku z Eddiem.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. No słuchaj, ja napisałam rozdział ze względu na ciebie i ty byś mogła się odwdzięczyć! Napisz ,proszę. ! Ty mnie zawsze prosisz o rozdział a ja go piszę nawet jeśli nie mam pomysłu... ; 3

      Usuń
    2. Okeej.. spróbuje coś napisać teraz :D

      Usuń

Dziękuję za komentarze : *
Może zaobserwujesz ?? :)

Obserwatorzy